bLog cOSmoPoLiTyCzNY Bogumily Tyszkiewicz i Jozefa Dajczgewanda
Blog > Komentarze do wpisu
Dżuma i cholera to nie to samo...?
Nigdy nie zgodzimy się na umniejszanie roli ZSRR w zwycięstwie nad faszyzmem - w przeddzień wizyty prezydenta Władimira Putina w Polsce Konstantin Kosaczow, szef komisji spraw zagranicznych Dumy, rozmawia z "Gazetą"

Szef komisji spraw zagranicznych Dumy: nazizm i stalinizm to nie to samo

Wraz z prezydentem na obchody przyjeżdża duża grupa weteranów z Rosji. Jakie znaczenie ma ta uroczystość dla Rosji?
- Skala tragedii Auschwitz nie ma precedensu w historii. Dlatego ta rocznica jest tak ważna dla wszystkich narodów, Rosja nie jest tu wyjątkiem. Ale z kilku innych powodów ta rocznica jest dla nas szczególnie ważna. Pierwsze eksperymenty nad likwidacją ludzi w Auschwitz prowadzono na więźniach radzieckich. Oprócz ponad miliona Żydów zginęło tam ponad 15 tys. jeńców i 5 tys. cywilów z ZSRR. Obóz został wyzwolony przez Armię Czerwoną, co jest dla nas szczególnym powodem do dumy. W walkach zginęło 400 żołnierzy i oficerów. Podczas uroczystości uczcimy oczywiście przede wszystkim ofiary nazizmu, ale będziemy także pamiętać o naszych bohaterach.
W ub. roku po rocznicy lądowania aliantów w Normandii słychać było w Rosji komentarze, że wkład ZSRR w zwycięstwo nad faszyzmem jest w Europie niedoceniany.
- Nie chodzi o nasze emocje, ale o to, że zmniejszanie roli ZSRR w zwycięstwie nad faszyzmem przeczy historii. Nie możemy się pogodzić i nigdy się nie pogodzimy z taką tendencją. Tak samo niedopuszczalne jest równe obciążanie Niemiec hitlerowskich i ZSRR odpowiedzialnością za wybuch II wojny światowej. Nie można stawiać systemu, który wówczas istniał w ZSRR, na tej samej półce co nazizm Hitlera.
Uważamy, że ta tendencja spowodowana jest względami politycznymi. Nie chodzi o spokojną ocenę historii, ale o danie upustu emocjom. W Europie działa wiele sił politycznych, które zarabiają punkty na demonizacji Rosji, przedstawianiu jej jak państwa-rozbójnika. Do realizacji takich celów używa się fałszowania historii, w tym umniejszania roli ZSRR w zwycięstwie nad Hitlerem.
Rozmawiał Marcin Wojciechowski 25-01-200
Komentarze czytelników
***

...Grupa zażartych, niegodziwych ludzi niewiadomego pochodzenia, kupczyków i bezczelnych kombinatorow od krytyki teatralnej, została druzgocąco skrytykowana w artykułach redakcyjnych na łamach gazet "Prawda" i "Kultura i Żizń". Ta antypatriotyczna grupa, wyhodowana na zgniłych drożdżach burżuazyjnego kosmopolityzmu, dekadentyzmu i formalizmu, przez długi czas tworzyła swoje antynarodowe dzieło. Krytycy kosmopolityczni spowodowali niemało szkód w radzieckiej literaturze i sztuce; po chuligańsku ganili i złośliwie szkalowali wszystko to, co było nowe, postępowe, najlepsze w radzieckiej literaturze i teatrze ... Juzowski, Gurwicz, Borszczagowski, Bojadżiijew, Altman, Warszawski, Malugin, Chołodow i inni antypatrioci kosmopolici popierali ideologię burżuazyjnego Zachodu. Płaszcząc się przed burżuazyjną kulturą, zatruwali zdrową atmosferę sztuki radzieckiej cuchnącym hurrakosmopolityzmem, estetyzmem i pańskim snobizmem. Przykłady: J. Subocki starał się odwracać uwagę pisarzy od wymierzania razów kosmopolityzmowi, a Danin odziedziczył metody zatwardziałych kosmopolitów, w swoim czasie tępiących Gorkiego i Majakowskiego, i sławiących antynarodową, bezideową poezję B. Pasternaka i A. Achmatowej.

Tak brzmialo sprawozdanie z zebrania partyjnego Związku Pisarzy Radzieckich pod tytulem "O pewnej antypatriotycznej grupie krytyków teatralnych" opublikowane 11 lutego 1949 roku w gazecie "Prawda." Wypowiadającym te słowa prelegentem był sekretarz zarządu Związku Pisarzy - A. Sofronow. Po krytykach przyszła kolej na twórców.

Sofronow piętnuje, że bohaterem poematu Bagrickiego "Rozmyślania o Apanasie" był Żyd - Józef Kogan, nie mówiąc o tym, że sam Bagricki był Żydem. Również sam tytuł książki J. Utkina: "Opowieść o rudym Motelu, rabinie Isaju i komisarzu Błochu" zakwalifikował ją jako kosmopolityczną. Ilia Erenburg wspomina wiele lat później, że wymagano od niego, aby zmienił niektore nazwiska bohaterów w nowelach "Dzień drugi" i "Bez tchu" zarzucając mu, że w obydwu księgach napisanych o narodzie rosyjskim, ktory wraz z innymi narodami buduje fabryki i przekształca Syberię, zbyt wielu bohaterów nosi nierdzenne nazwiska. Sporządzono nawet listę tych nazwisk w "Bez tchu" - było ich siedemnaście spośród dwustu siedemdziesięciu sześciu. "Pomyślałem wtedy - pisze Erenburg - "cóż zrobić z nazwiskiem, które znajduje się na karcie tytułowej?"

No właśnie. Uratowany cudem dzięki śmierci Stalina w 1953 roku Jakow Rapoport zostaje przywrócony do pracy. Wrogo nastawiona lokalna organizacja partyjna organizuje zebranie, na którym ma sporządzić akt rewizji aktu oskarżenia "wroga narodu" sporządzonego jeszcze przed jego aresztowaniem. Zbiera się komisja, odczytują ów akt oskarżenia i z kwaśnymi minami obalają zarzuty punkt po punkcie, jako nieaktualne i nie mające potwierdzenia w rzeczywistości. Potem przewodniczący proponuje, żeby ow zrewidowany dokument przyjąć w calości. Ponieważ dokumentu nie obalano w calości lecz punkt po punkcie, to ocalał wstęp z częścią wprowadzającą - z danymi Żyda Rapaporta urodzonego w 1898 roku i podpisami członków komisji... Kosmopolitka Bogusia Blajfer po aresztowaniu w 1968 roku w Polsce na pytanie milicjanta o narodowość odpowiedziała "- Eskimoska." Na to milicjant wpisał do formularza: "Eskimoska pochodzenia żydowskiego."

Oderwani od narodu kosmopolici niewiadomego pochodzenia i bez ojczyzny nie tylko nie byli w stanie zrozumieć rdzennie rosyjskiego ducha i rosyjskiej przyrody; ich dusze płaszczące się przed zgniłą sztuką burżuazyjnego Zachodu nie były również w stanie pojąć wszystkiego co nowe i postępowe w "radzieckiej ojczyźnie, która ich przyjęła." Wszyscy byli potencjalnymi zdrajcami. Wątek kosmopolitycznych wrogów ustroju radzieckiego ciągnie się od drugiej wojny światowej. Kosmopolityzm - oderwanie od narodu i ustroju o antypatriotycznym zabarwieniu - to jedna z "naturalnych" cech żydowskiego organizmu, żydowskiej tożsamości zbiorowej narzucanej aktem wolicyjnym z zewnątrz. Ów potencjał zaprzaństwa musiał być stale kontrolowany z zewnątrz metodami Miczurina, ale z uwzględnieniem poprawki Łysenki z 1948 roku - że krzyżowanie wegetatywne polegające na zaszczepieniu "mentora" w żydowskie psyche może prowadzić do powstania krzyżówki nieudanej. Fenokopii, na wygląd przypominającej pożądaną mutację, ale niestabilnej i nie przekazującej swoich pozytywnych, zaszczepionych cech potomstwu. Ponieważ nieudana fenokopia wyglądem się nie różni od udanej mutacji, wszystkie osobniki należało poddawać drobiazgowej kontroli, włacznie z tymi, którym przydzielano odpowiedzialne, wysokie funkcje w państwie. Rozpoznanie następowało po objawach...

Pavel Stenkin: They invented that at Auschwitz—this Camp of Death, they were training spies. So somebody got this idea in his head—what if they had turned me into a spy?

When I arrived in Perm [in the Urals] to work I was called in every 2nd night—"admit this, agree to that, we know everything, we only don't know the purpose you were sent here for. But we will find out with or without your help. Come on, admit that you are a spy."

And I would say—"I am not a spy, I'm an honest Soviet man."

And the interrogator smiled ironically—"Soviet man." And he smiled again. "Just confess and it'll all be over."

They were tormenting and tormenting me. And then they decided to get rid of me. They sent me to prison. And the details of my sentence—do you think I heard anything or I read anything about it? I heard nothing and read nothing. Judges were in a rush, they had theatre tickets so they were in hurry to leave the court.

I was always feeling hungry.

It was not until I was released from prison, in 1953 that I started to eat my fill.

środa, 26 stycznia 2005, patience

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2005/02/13 21:53:46
MSZ Rosji: Grzechem jest skarżenie się na Jałtę

MSZ Federacji Rosyjskiej uważa za nieuczciwe podejmowane w Polsce i innych krajach próby wypaczania wyników konferencji jałtańskiej - spotkania w lutym 1945 r. przywódców głównych państw koalicji antyhitlerowskiej - pisze ITAR-TASS.

"Właśnie w Jałcie - utrzymuje rosyjskie MSZ - mocarstwa sojusznicze potwierdziły pragnienie, by Polska była silna, wolna, niezawisła i demokratyczna". W wyniku uregulowań jałtańsko- poczdamskich Polska zyskała istotne powiększenie terytorium na północy i zachodzie. Jej bezpieczeństwo zagwarantowały nie tylko Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, ale i ZSRR - pisze ITAR-TASS.

Na przestrzeni powojennych dziesięcioleci Związek Radziecki okazał się inicjatorem ostatecznego ustanowienia polskiej granicy zachodniej na Odrze i Nysie, co znalazło wyraz w porozumieniu o granicy Polski z NRD w lipcu 1950 r., a następnie z RFN w listopadzie 1990 r. - kontynuuje rosyjska agencja. - Status nowych polskich granic został zatwierdzony w Porozumieniu o ostatecznym uregulowaniu stosunków z Niemcami z 1990 r., którego uczestnikiem, na równi z USA, W.Brytanią i Francją, był Związek Radziecki.

Rosyjskie MSZ uważa, że "grzechem jest skarżenie się na Jałtę przez naszych polskich partnerów", a przepisywanie historii II wojny światowej, gdy wydarzenia historyczne wyrywa się z kontekstu tej epoki, jest "nieuczciwe" - konkluduje ITAR-TASS.
PAP, mat /2005-02-13 15:01:00

info.onet.pl/1052999,12,item.html

Mądrość tchórzy?
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20562599
Chcesz dostawać emaile z informacjami o zmianach
na stronie?
Wpisz email: